Archive for the 'Komentarze' Category

“Być jak Steve Jobs”

Być jak Steve Jobs
Ostatnio wpadła mi w ręce książka “Być jak Steve Jobs” autorstwa Leandera Kahney’a. I chociaż na co dzień pracuję ze “złym Windowsem” to jednak znalazłem trochę czasu by przeczytać tę (na szczęście) nie za długą opowieść o wizjonerze z Cupertino. W książce znalazłem parę ciekawych kwestii, które może i wydają się oczywiste, ale często o nich zapominamy. Stąd pozwolę sobie wynotować kilka rzeczy, o których postaram się pamiętać w codziennym życiu programisty :-)

Użytkownicy nie wiedzą czego chcą

Gdyby producenci polegali tylko i wyłącznie na tym, co mówią klienci, to nie sądzę, bym teraz siedział przy notebooku i pisał te słowa. Użytkownicy potrzebują podpowiedzi ze strony twórców, a najlepiej gotowych rozwiązań dotyczących ich problemów. Oczywiście, ich opinie należy zawsze rozważać, jednak jak user ma chcieć coś czego nie umie sobie wyobrazić bądź z czego nie zdaje sobie sprawy?

Użytkownicy chcą prostych rozwiązań

Prostota to jeden z kluczy do sukcesu i marzenie użytkowników. Ich nie interesują niesamowite, trzyliterowe technologie, tylko funkcjonalność i użyteczność. Interface ma być ładny, schludny, czytelny i jednoznaczny. Każdy nieprzemyślany element ze strony twórców może skutecznie odstraszyć użytkownika od produktu. Nie należy także przesadzać z “wodotryskami” – te mają zwyczaj nie działać jak trzeba :-)

Użytkownicy są chętni zapłacić

Jobs nie podjął rękawicy rzuconej przez HP czy Della. Jego sprzęt nie miał aspiracji do bycia najtańszym – miał gwarantować bezawaryjność i prostotę działania, by ludzie “mogli być kreatywni”. I faktycznie, zawsze znajdzie się grupa osób, która dobrze zapłaci za to, by mieć jak najmniej problemów ze sprzętem :-)

Ulepszaj inne produkty

iPod jest świetnym przykładem na to, że wystarczyło z gotowych elementów zbudować odtwarzacz przyćmiewający swoją funkcjonalnością resztę “empetrójek”. Miniaturowy dysk od Toshiby niewiedzącej co z nim zrobić czy niewielka firma z gotowym firmwarem – czasem wszystko jest już zrobione, wystarczy “tylko” to połączyć.

Nie pracuj u Jobsa :-)

“Wielcy trwożni” to nie są ludzie, których chciałbym mieć nad sobą. Huśtawka “bohater/dupek” jest dla mnie redukowaniem człowieka do roli “kreatywnej maszyny”, która jeśli zaczyna zwalniać ląduje na śmietniku i nikt o niej nie pamięta. Rozumiem, że sukces kosztuje, ale w mojej ocenie jest granica, której nie powinno się przekraczać.

Na pewno znajdzie się dużo więcej ciekawych myśli z tej książki – te po prostu utkwiły mi w pamięci. Generalnie polecam książkę, bowiem na dwustu stronach opisano jak funkcjonuje Apple i że bez Steve’a nie było by tym, czym jest teraz. Swoją drogą zastanawiam się co stanie się z tą firmą, gdy Jobs będzie zmuszony zakończyć swoje bycie CEO.

Wielki Brat vs. Stallman

Na Onecie pojawił się wywiad ze Stallmanem, który to ostatnio wpadł do Krakowa (mam nadzieje, że nie spotkał brytyjskich turystów). Mało kto z “branży” go nie zna i wiele już toczono bitew od wyższości jego idei nad innymi. Nie o to mi jednak chodzi. Zastanawia mnie, czy stwierdzenia takie jak “Cloud computing to głupota” albo to, które pojawiło się w wywiadzie, że “Nie mam ani jednej komórki. Nie pozwolę Wielkiemu Bratu, by mnie śledził” nie są lekką przesadą? Każdy postęp i wygoda użytkowania ciągnie za sobą jakieś zagrożenia. Będę korzystał z produktów Google oraz innych serwisów udostępniających mi niezbędne usługi, nawet kosztem własnej prywatności, bowiem nie widzę sensu wywarzania tych samych drzwi. A to, że otwarcie tych drzwi może coś kosztować, to już inna sprawa.