Dziś po raz pierwszy w życiu (sic!) zobaczyłem Aero Glass “w akcji” (czyt. uruchomiłem na swojej maszynie). Choć instalowałem wszystkie wersje beta oraz RC, to jednak nigdy nie mogłem odpalić najlepszego motywu systemowego, gdyż… testowy sprzęt był za słaby. Gdy nadszedł dzień otrzymania przeze mnie nowego, lepszego komputera, wersje RC zostały deaktywowane… Na moje szczęście Microsoft pracuje nad Windowsem 2008, którego betę 3 przed chwilą zainstalowałem…

Jak się okazało, wystarczyło parę chwil z Google, dzięki któremu znalazłem stronę pracownika MS z opisem tego, co należy zrobić, by upodobnić 2008 do Visty. I tak o to w wersji serwerowej udało mi się uruchomić Aero Glass. Wygląda to tak:
Skłamałbym, gdybym napisał, że mi się nie podoba. Przyjemnie się “przechadza” po systemie wyposażonym w półprzezroczyste okienka i sidebary. Jest to jednak okupione wysokimi wymaganiami sprzętowymi i “pożeraniem” dość sporej ilości pamięci (w moim wypadku usługa pulpitu zużywa ok. 80 MB, a sidebar 25…). Tym bardziej ciężko zachwycać się nowym GUI Windowsa, gdy konkurencja już dawno ma o wiele ciekawsze i mniej zasobożerne rozwiązania jak Compiz czy Beryl (w sumie oba teamy pracują ponoć teraz razem).
Tak czy inaczej dobrze wiedzieć, jak to działa w praktyce. Zachęcam wszystkich do zabawy z beta-wersją Windowsa 2008, który jest niczym innym jak serwerową odmianą Visty. Z tego co wiadomo płytkę z tymi Oknami można dostać kupując najnowszego PCWK DVD. Wersja ta wygaśnie dopiero w kwietniu przyszłego roku, więc nasz drogi MS daje nam na kilka miesięcy świeży system zupełnie za darmo ;-)


W sumie maki i tak wymiatają :) Windowsowi mówimy NIE!
komputery sygnowane jablkiem to zupelnie inna bajka… ale na ten czas nie na moja kieszen ;-)